Niezależnie od pory roku bezprzewodowe, sportowe słuchawki wciąż pozostają gorącym tematem. Czy to wiosenną, letnią porą, kiedy chętniej uprawiamy sporty na świeżym powietrzu takie jak: bieganie, rower i rolki, czy w zimę i jesień, gdzie więcej czasu spędzamy na siłowni i fitnessie, wszędzie towarzyszą nam zazwyczaj bezprzewodowe, dokanałowe pchełki bądź modele nauszne.
Wśród tylu dostępnych na rynku słuchawek, wodząc błędnym wzrokiem po sklepowych półkach ciężko wyłapać te najlepsze, najbardziej odpowiednie. Dziś w kontrze stawiamy dwa modele ze średniej półki cenowej: MEE Audio X8 oraz Plantronics BackBeat Fit.


Wygląd i ergonomia
Zacznijmy od budowy, którą porównywane modele różnią się dość znacznie. MEE Audio to typowe dokanałówki, które świetnie leżą w uchu dzięki dołączonym do zestawu wymiennym gumkom w różnych rozmiarach i kształtach. Na wygodę wpływa również unikalny system ruchomych dysz pracujących pod kątem 360 stopni niezależnie od obudowy przetworników. Dzięki temu słuchawki jeszcze lepiej dostosowują się do ucha użytkownika. Podczas intensywnego biegu czy jazdy na rowerze ani razu nie wypadły z ucha, nie dało się również odczuć potrzeby poprawienia ich „umocowania”. Konkurencyjne BackBeat Fit nie posiadają wymiennych końcówek, za to mają możliwość czterdziestostopniowej regulacji. Ponieważ obudowa dokanałówek jest dość duża, nie będą pasować każdemu. Chociaż „siedzą” w uchu dość stabilnie, to jednak przy intensywniejszym wysiłku potrafią lekko się wysunąć, wywołując podświadomą chęć sięgnięcia palcem i wciśnięcia ich z powrotem na „swoje miejsce”.
Oba modele wyposażone są w pałąki zauszne, jednak to rozwiązanie praktykowane przez MEE Audio wdaje się być bardziej optymalne: pałąki stosowane przez producenta są miękkie i plastyczne, przez co można idealnie dopasować je do kształtu małżowiny. Pałąki w słuchawkach Plantronics są sztywne i specjalnie utwardzane, a jedyną formę ich regulacji pełni wspomniana możliwość zmiany kąta ułożenia w prostym mechanizmie regulacji.
Przewód łączący słuchawki również znacząco różni się w porównywanych modelach: X8 połączone są cienkim kabelkiem z klipsem, który pozwala idealnie dostosować jego długość, na przykład skracając go tuż przy karku bądź pozostawiając luźną przestrzeń. Dzięki niewielkiej grubości i wadze jest on praktycznie niewyczuwalny. Plantronics oferuje użytkownikom zupełnie inną konstrukcję: przewód łączący słuchawki jest płaski i odrobinę bardziej sztywny, a jego długość nie posiada możliwości regulacji, przez co luźno opiera się na karku użytkownika. Może to odrobinę przeszkadzać i rozpraszać podczas biegów w kurtce z kapturem czy kołnierzem.


Sterowanie
O ile X8 od MEE Audio wyposażone są w standardowy, trójprzyciskowy pilot, to w przypadku Plantronics BackBeat Fit przyciski sterowania umieszczone zostały na samych słuchawkach: zarówno lewej, jak i prawej. W praktyce sprawiają się odrobinę lepiej w porównaniu do pilota X8 umieszczonego na kablu, który – po założeniu słuchawek – znajduje się praktycznie z tyłu głowy. Nie dość, że wpływa to negatywnie na jakość rozmów przeprowadzanych przy pomocy mikrofonu wbudowanego w słuchawki (rozmówca słyszy cichy, przytłumiony głos), to jeszcze wymaga większej uwagi przy sięganiu ręką i wyszukiwaniu odpowiednich przycisków. W przypadku Plantronicsów palec od razu wędruje w stronę wybranego klawisza. Obsługa obu modeli jest dość intuicyjna i już po jednej sesji odsłuchowej nie sprawia żadnych problemów.


Brzmienie
Różnica w brzmieniu obu par słuchawek jest wyczuwalna już od pierwszych dźwięków. Obie testowane były w połączeniu ze smartfonem (iPhone 6s Plus) i aplikacją Spotify, czyli najczęstszego zestawu odsłuchowego wybieranego przez amatorów sportu.
MEE Audio X8 grają pełnym, zróżnicowanym dźwiękiem. Lekko podkreślone basy, dość detaliczna góra i dobrze oddany wokal to cechy, które idealnie opisują brzmienie dokanałówek MEE. Dźwięk jest powtórzenie trzeba tu napisać coś innego, po prostu przyjemny w odsłuchu.
Wrażenia po wypróbowaniu BackBeat Fit są jednak zupełnie inne. W porównaniu z konkurencyjnymi X8, Plantronics grają dźwiękiem matowym i przytłumionym, momentami dość szorstkim. Dźwięk wydaje się być jakby za szybą, przez co głos wokalisty nie jest dobrze odwzorowany. Brzmienie w całym zakresie pasma jest złagodzone, co początkowo może wydawać się pozytywem w kontrze do ostrej góry, jaką proponuje MEE Audio, jednak tutaj wygładzenie zupełnie zamazuje kontrasty, które są tak ciekawe i ważne w muzyce każdego gatunku.
Podsumowując: zdecydowany punkt dla X8. Jakość dźwięku Plantronics w porównaniu do konkurenta wydaje się być niewybaczalna.


Dodatkowe zalety
Oba modele wyposażone są w przenośne etui, z czego Plantronics oferuje rzeczony pokrowiec w formie opaski na ramię, do której podczas ćwiczeń można włożyć telefon. Nie jest ona jednak na tyle duża, by pomieścić w sobie najpopularniejsze flagowce o większych przekątnych ekranu, na przykład iPhone 6s Plus czy Samsung Galaxy S7. Szkoda.
Niezaprzeczalną zaletą MEE Audio X8 jest komplet zamiennych gumek dokanałowych. To właśnie one w głównej mierze wpływają na komfort użytkowania i odpowiednie dopasowanie.
Oba modele pokryte są wodoodporną nanowarstwą. Nie jest to równoznaczne ze zgodnością z jakimkolwiek certyfikatem wodoszczelności, jednak – według producentów – wystarczy, by zabezpieczyć słuchawki przed deszczem i potem.
BackBeat Fit kompatybilne są ze specjalnie przygotowaną przez Plantronics aplikacją, z którą można sparować słuchawki, jednak nie okazuje się ona zbyt użyteczna. Oprócz aktualnych informacji na temat stanu dokanałówek (poziom naładowania baterii) apka jest w stanie wskazać przebytą z nimi trasę, co ma być pomocne w przypadku zgubienia słuchawek. W erze sportowych trackerów jak Endomondo instalowanie oprogramowania o takich funkcjonalnościach wydaje się być jednak zbędne.

Podsumowanie
Rozpatrując oba modele nie tylko brzmieniowo, ale również pod kątem wyboru słuchawek dedykowanych stricte do uprawiania sportów, zdecydowanie lepiej sprawdził się kandydat od MEE Audio. O wiele wyższa jakość dźwięku i wygodniejsze, pewniejsze mocowanie w uchu, a także praktyczniejszy pałąk zdecydowanie przewyższają takie niedogodności jak niefortunnie umieszczony mikrofon czy pilot znajdujący się w mniej komfortowym miejscu. W końcu są to słuchawki sportowe: w modelach o podobnych zastosowaniach prowadzenie rozmów telefonicznych nie jest priorytetowym rozwiązaniem, a jedynie funkcjonalnym udogodnieniem. Dodatki w postaci apki, która nie wzbogaca słuchawek o ciekawe funkcje bądź etui, które nie jest kompatybilne z najpopularniejszymi rozmiarami smartfonów nie wynagradzają słabszego dźwięku, jaki oferuje Plantronics. Wybór jest prosty: MEE Audio X8.

 



Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


RMS.PL to jeden z największych polskich technologicznych portali specjalistycznych o tematyce audio-video.

Portal jest prowadzony w całości przez pracowników sklep.RMS.pl
 
Początek strony